Hejter groził śmiercią łomżyńskiemu kapłanowi. W sądzie przepraszał

2026-06-22 18:26

Orzeczenie sądu wywołało w Łomży ogromną falę nienawiści wobec księdza Radosława Kubła, a jeden z internautów otwarcie nawoływał do przemocy. Kapłan postanowił działać i skierował sprawę na drogę prawną, co ostatecznie doprowadziło do bezpośredniej konfrontacji na sali rozpraw. Finał tego sądowego spotkania przybrał dla wszystkich obserwatorów zupełnie nieoczekiwany obrót.

Mężczyzna w okularach i granatowej czapce patrzy prosto w obiektyw, symbolizując konflikt księdza Radosława Kubła z hejterem Mariuszem S., o którym przeczytasz więcej na naszym portalu. W tle widać balustradę i schody.
Autor: Adam Kardasz/Super Express

Po wyroku, który wywołał duże emocje w Łomży, na księdza Radosława Kubła spadła fala internetowego hejtu. Wśród wielu obraźliwych komentarzy znalazł się także wpis nawołujący do przemocy. Duchowny postanowił zgłosić sprawę organom ścigania, a policja szybko ustaliła autora komentarza.

46-letni Mariusz S. stanął przed sądem i musiał zmierzyć się z osobą, której wcześniej życzył śmierci. Jak relacjonuje ksiądz, mężczyzna po spotkaniu twarzą w twarz spuścił wzrok. Oskarżony przyznał się do winy i przeprosił, tłumacząc, że działał pod wpływem emocji i nie zastanawiał się nad prawdziwością informacji, które przeczytał w internecie.

Czytaj też: Wyrok dla księdza Radosława z Łomży. Wierni i bliscy w szoku: "To po prostu niemożliwe!"

Duchowny przyjął przeprosiny i zadeklarował, że nie żywi urazy do hejtera. Sąd nakazał mężczyźnie opublikowanie przeprosin oraz sprostowania na portalu, gdzie zamieszczono bezprawny wpis. Po rozprawie Mariusz S. jeszcze raz przeprosił księdza.

Ta historia pokazuje, jak łatwo anonimowo oceniać i potępiać innych w sieci. Tym razem internetowy hejt zakończył się jednak skruchą i przebaczeniem.

Ten przypadek dobitnie udowadnia, jak niewiele trzeba, by w wirtualnym świecie wziąć udział w masowym niszczeniu drugiego człowieka. Wystarczy kilka znaków na klawiaturze, by wywołać potężną burzę, jednak tym razem ta sprawa zakończyła się prawdziwym opamiętaniem, prośbą o litość i ostatecznym przebaczeniem, co na polskim podwórku internetowym stanowi rzadki wyjątek od reguły wszechobecnego hejtu.

Ksiądz w "The Traitors". Udział w programie to najmniejsza z jego kontrowersji | WYWIAD ESKA