Do zdarzenia doszło, gdy chłopiec pod opieką dwojga dorosłych opuszczał plac zabaw. W czasie mijania się z właścicielem bulterier skoczył na 2,5-latka. Ugryzł go w twarz i zaczął szarpać za klatkę piersiową. – W momencie mijania się, pies zaatakował dziecko, które z obrażeniami twarzy trafiło do szpitala. Pies posiadał ważne szczepienia, o incydencie powiadomiony został jednak lekarz weterynarii – relacjonowała wówczas na antenie Radia Eska Karolina Wojciekian z policji w Łomży.
Funkcjonariusze ustalili, że pies był prowadzony na smyczy i miał założony kaganiec. Zabezpieczenie miało jednak zsunąć się z pyska zwierzęcia. Wtedy doszło do ataku.
Jak wynika z najnowszego komunikatu Prokuratury Rejonowej w Łomży, Tymoteusz doznał obrażeń naruszających prawidłowe funkcjonowanie narządu ciała na okres nieprzekraczający siedmiu dni.
Czytaj też: 8-latek przyszedł odwiedzić koleżankę. Na podwórku zaatakował go pies!
Śledztwo dotyczy nieumyślnego narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo doznania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Prokuratura bada, czy właściciel bulteriera nie zapewnił należytego nadzoru nad zwierzęciem podczas spaceru.
Postępowanie prowadzone jest w kierunku czynu z art. 160 par. 3 i 1 Kodeksu karnego w związku z art. 157 par. 2 oraz art. 11 par. 2. Właścicielowi psa grozi grzywna, ograniczenie wolności albo kara do dwóch lat pozbawienia wolności.