Zarzuty dla trzech osób po śmierci Michała P. z Łomży
Trzy osoby usłyszały zarzuty w sprawie śmierci z wychłodzenia 37-letniego Michała P. z Łomży. W mroźną noc towarzysze podróży zostawili 37-latka bez kurtki i telefonu na drodze S61. Po kilku dniach ciało mężczyzny odnaleziono w rowie.
Kobieta i dwóch mężczyzn usłyszeli zarzuty narażenia Michała P. na niebezpieczeństwo utraty życia, nieudzielenia mu pomocy i nieumyślnego spowodowania śmierci. Grozi im do 5 lat pozbawienia wolności.
Towarzyszące mu w podróży osoby nie zawróciły, by go odszukać, nie zawiadomiły o jego zaginięciu policji i rodziny, co w konsekwencji doprowadziło do wychłodzenia ciała Michała P., a następnie jego śmierci - przekazała Elżbieta Łukaszewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.
Tragiczne zdarzenie w mroźną styczniową noc
Do tragicznego zdarzenia doszło pod koniec stycznia tego roku na trasie S61 między Ostrowią Mazowiecką a Łomżą. Jak ustalili śledczy Michał P. wracał samochodem z Warszawy do Łomży w towarzystwie znajomych. Auto zatrzymało się na pasie awaryjnym, a 37-latek je opuścił. Nie wziął ze sobą kurtki ani telefonu.
Kiedy Michał P. nie wrócił do domu, rodzina zgłosiła jego zaginięcie. Poszukiwania prowadzono m.in. przy użyciu drona. Po tygodniu (30.01) ciało Michała P. znaleziono w głębokim rowie przy trasie Via Baltica. Przyczyną śmierci mieszkańca Łomży było wychłodzenie.
Znajomi mężczyzny nie przyznają się do winy
Kobieta i dwóch mężczyzn nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Dwoje z nich złożyło wyjaśnienia, a trzeci z nich skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień.
Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia w waszej okolicy? A może chcesz poinformować o trudnej sytuacji w Twoim mieście? Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy! Piszcie do nas na: [email protected]